Jak mówi teoria pomocnej dłoni, treści video, które publikujemy, powinny być pomocne dla naszego klienta. Całkiem oczywiste. Powinno to stanowić punkt wyjścia dla twórców. Dzięki temu będą w stanie zdefiniować wartość, która z kolei w działaniach contentowych jest najważniejszym czynnikiem prowadzącym do sukcesu marki. Pomijając ilość subskrypcji, like’ów, czy komentarzy, o sukcesie naszej kampanii video np. na YouTube, decyduje to, czy widz zechce wrócić do naszych materiałów i czy nasza marka zapadnie mu w pamięć. Jak do tego doprowadzić? Zapewniając treści, które będą stanowić wartość w jego oczach.

Wartość na pierwszym miejscu

Na tej samej zasadzie prowadziliśmy i prowadzimy nadal nasze działania SEO. Weźmy choćby blogowanie. Jeśli algorytmy stosowane przez Google stwierdzą, iż nasza treść nie stanowi żadnej wartości dla odbiorcy, to zostanie ona usunięta, bądź zepchnięta w czeluści internetu. Co z video? Obserwując poczynania gigantów internetu, pewnie nie minie zbyt wiele czasu, zanim ogłoszą oni, że znaleźli sposób na weryfikację wartości, którą niesie ze sobą video.

Poszukiwania złotego środka

Skąd takie wnioski? Z obserwacji tego, jak Facebook i Google zmieniają, testują i tworzą coraz to nowe algorytmy oraz parametry służące określaniu skuteczności i ROI prowadzonych przez nas działań video marketingowych na ich platformach. Więcej o metrykach i pomiarach skuteczności video, znajdziesz TUTAJ.

search

Samo jednak to, że regularnie proponują oni nowe parametry, czy zmieniają sposób ich interpretacji, oznacza w praktyce, że sami jeszcze nie do końca wiedzą jak mierzyć skuteczność i wartość video. Jedno jest natomiast pewne. Jeśli już się dowiedzą, to filmy, które nie dostarczają żadnej wartości widzowi, po prostu znikną z powierzchni internetu. Dlatego właśnie warto skontrastować swoje działania video z teorią pomocnej dłoni.

Klient wie czego chce

Nie ma jednak uniwersalnej odpowiedzi na to, jak w takim razie tworzyć video lub, co każdy film powinien zawierać, żeby być wartościowym. Jest to kwestia wysoce indywidualna. Twoja marka, produkt, czy usługa stanowią punkt wyjścia, a potrzeby klienta z nim związane, cel działań contentowych.

Jeśli przeprowadziliśmy (a powinniśmy) analizę rynku to nieobce dla nas są oczekiwania klienta oraz to jakich informacji poszukuje w sieci, a jakie są dla niego zbędne. Warto też zwrócić uwagę na działania contentowe naszej konkurencji, aby nie dublować niektórych treści w rezultacie nie oferując nic nowego. Wartość dodaną osiągniemy np. przez odpowiednią formę filmu a w idealnej sytuacji poprzez połączenie ciekawej formy i treści.

teoria pomocnej dłoni

Podsumowując

Wartość materiałów video może nam się czasem błędnie kojarzyć wyłącznie z treściami edukacyjnymi. A wcale tak nie musi być. Nic nie stoi na przeszkodzie, abyśmy zadziałali materiałami rozrywkowymi, humorystycznymi, lub po prostu takimi, przy których będziemy mogli zrelaksować nasz przegrzany mózg po całym dniu pracy.

Przed przystąpieniem do następnej produkcji video, zastanów się – korzystając z teorii pomocnej dłoni – jaka treść będzie odpowiadać na potrzeby Twojego klienta? Znacznie ułatwi to określenie, co zawrzeć w naszym video, a co jest po prostu zbędne.