Wielu klientów pyta nas o rosnącą popularność Facebooka w video marketingu. Od miesięcy w Internecie można przeczytać liczne artykuły o statystykach wyświetleń filmów na Facebooku, które są znacznie większe niż na YouTube, między innymi:

YouTube is losing the battle for video

Facebook 8 billion video views

8 milionów wyświetleń video dziennie? Super! Zatem porzućmy YouTube’a i skupmy się wyłącznie na Facebooku! – Zdecydowanie nie. Nie tak działają social media i nie można zamykać się na tak duży potencjał marketingowy, ślepo podążając za nową modą. Oczywiście liczba wyświetleń jest jak najbardziej prawdziwa, ale są to tzw. statystyki próżności, które w video marketingu nie są najistotniejsze.

Najważniejsze jest zaangażowanie

To reakcja ludzi jest dla nas najważniejsza. Nie to, czy zobaczyli film, czy zwrócili w ogóle na niego uwagę. Ważne jest to, czy video zachęciło ich do podjęcia jakiejkolwiek czynności – komentarza, polubienia, udostępnienia, subskrypcji kanału bądź innego celu, który obrali sobie twórcy video. Jeśli nabijemy na swoim filmie miliony wyświetleń, ale nikt nie postanowi skomentować lub podzielić się nim z innymi, można już się zastanawiać nad tym – co zrobiliśmy nie tak?

Facebook oszukuje swoich użytkowników

Hank Green, popularny vlogger, w swoim kontrowersyjnym artykule na medium.com oskarża Facebooka o nieuczciwe zagrywki. Swój wpis rozpoczyna słowami: „Facebook twierdzi, że obecnie wyświetla więcej video niż YouTube. Wszystko, czego potrzebowali do uzyskania tego efektu to oszustwo, kłamstwo i kradzież.”

Z artykułu Hanka dowiadujemy się, że wstawiając video bezpośrednio na Facebooka uzyskujemy zdecydowanie większy zasięg, niż udostępniając film z YouTube’a lub innego źródła. Portal celowo ogranicza wyświetlanie udostępnianych video, by zachęcić użytkowników do wstawiania swoich filmów bezpośrednio na Facebooka.

Warto zwrócić również uwagę na to, w jaki sposób Facebook zlicza wyświetlenia. Każde wyświetlenie naliczane jest po 3 sekundach odtworzenia filmu. Co zabawniejsze – filmy odtwarzane są automatycznie, bez dźwięku, przez co użytkownik może nawet nie mieć pojęcia, że kolejne wyświetlenie zostało dodane do statystyk twórcy.

W przypadku YouTube’a wyświetlenie naliczane jest po ok. 30 sekundach kilkuminutowego klipu.

Jest to duży minus dla Facebooka, że w taki sposób przekłamuje statystyki, zachęcając ludzi wysokimi liczbami i obietnicą dużego zasięgu, gdy tak naprawdę tylko procent z tych potencjalnie zainteresowanych osób rzeczywiście jest świadoma, że ogląda czyjeś video.

Warto także pamiętać o jeszcze jednej rzeczy:

„Video pojawia się w newsach na tablicy, dobrane jest w oparciu o to, co Wielmożny Algorytm zdecyduje, że spodoba się w tym czasie użytkownikowi. Nie ma tak naprawdę szans na to, by wyszukać video: Albo zobaczysz to, co Facebook ci proponuje, albo nie”. (Nick Cicero)

To kolejna, według mnie, bardzo ważna zaleta YouTube’a. To nie tylko miejsce z filmami, to także druga największa na świecie wyszukiwarka. Publikując dobrze zoptymalizowany pod kątem wyszukiwarki film, zawierający ciekawą treść i atrakcyjny dla widza obraz, możemy liczyć na to, że video nie zniknie w gąszczu innych publikacji. Pozycjonując swoje filmy możemy wspomóc nasze działania SEO, zwiększając ich skuteczność.

Gdzie dwóch się bije…

Nie musimy ograniczać się do publikacji na jednym portalu. Konkurencja, która w jakiś sposób może sobie nawzajem zagrażać, zdecydowanie nie zagraża nam, jako użytkownikom. Jest to kolejna okazja do tego, by zwiększyć zasięg swoich filmów video. Wystarczy tylko mieć świadomość, że każdy portal ma swoje przeznaczenie i charakterystycznych odbiorców, o których należy pomyśleć przy tworzeniu filmu.

media-998990_1920Na Facebooku sprawdzą się krótkie, 30-60 sekundowe formaty. Ponieważ większość użytkowników portalu korzysta z wersji mobilnej, warto jest tworzyć filmy, które nie potrzebują dźwięku, aby mogły zostać przez widza zrozumiane i zainteresować go swoją treścią.

 

YouTube natomiast skupia się na o wiele bardziej rozwiniętym contencie. Bardzo dobry odbiór mają tutaj poradniki, videoblogi, teledyski, których długość mieści się w granicach od 90 sekund do nawet 30 minut. Rozpiętość czasowa jest duża, natomiast w przeciwieństwie do Facebooka tutaj warto zadbać o lepszą jakość video  i przede wszystkim o dobry tytuł, opis oraz konkretne tagi, które ułatwią odnalezienie filmu zainteresowanym daną tematyką użytkownikom.

Mam nadzieję, że udało mi się zachęcić was do oddzielnych strategii marketingowych dla video na poszczególnych portalach. Jeśli mielibyście pytania odnośnie publikacji filmów, z chęcią odpowiem na Wasze pytania: kasia@filmpoint.pl / 735 984 752

Zaciekawił Cię artykuł i zastanawiasz się nad współpracą? Napisz do nas – odpowiemy na wszystkie pytania!