Filmy kulinarne lawinowo zalewają nasze Facebookowe feedy i nic w tym dziwnego. Jest to jeden z najbardziej uzależniających typów contentu w sieci. Oglądając go cieknie nam ślinka i pełni inspiracji planujemy swoje własne kuchenne podboje. Przykładem na to jak zrobić taki film dobrze są znane wszystkim produkcje Tasty z ich charakterystycznym widokiem z lotu ptaka. Jak wygląda przepis na udany film kulinarny? Wystarczy, że będziemy trzymać się 3 prostych zasad, zawartych w tym artykule.  

Wyróżnij się

Zanim rozgrzejemy piekarnik i zaczniemy tworzyć tego typu content odpowiedzmy sobie na pytanie, jak wesprze on budowanie wizerunku naszej firmy i sprzedaż produktu. Jeśli taki film jakkolwiek nie łączy się z naszym biznesem to wiele na nim nie zyskamy, a nie o to przecież chodzi, żeby tworzyć go z samego zamiłowania do pyszności.

Tym bardziej, że w mediach społecznościowych, tego typu treści jest na pęczki. Dlatego planując dołączenie do gigantów typu Tasty w internetowej bitwie kulinarnej musimy zadbać o to żeby nie zginąć w gąszczu podobnych materiałów. Przygotowaliśmy więc trzy porady, które sprawią, że nasze filmy oglądać się będzie dobrze a marka pozostanie w pamięci widza na długo.

Stawiaj na jakość > ilość

Jeśli postawimy na stole 20 potraw, to szansa na to, że wszystkie będą równie smaczne jest nikła. Co więcej zanim goście dotrą do naszego dania popisowego, mogą się już dawno zapełnić i zniechęcić. Podobnie sprawa wygląda z filmami kulinarnymi. Studia filmowe stworzone na potrzeby kanałów typu Tasty to prawdziwe fabryki contentu. Mają na celu wypuszczanie jak największej ilości materiałów, jak najszybciej, w jak najprostszy sposób, nie forsując przy okazji budżetu produkcyjnego.

Aczkolwiek jeśli spojrzeć na nie z punktu widzenia marketera to filmy te nie skupiają się na żadnej konkretnej marce, produkcie czy narzędziu. Kluczem w naszych działaniach zatem jest takie wyeksponowanie produktu, aby nasz film już na pierwszy rzut oka wyróżniał się w tym gąszczu. Najprostszym sposobem jest przyrządzenie go z najwyższą starannością, na poziomie, który sam z siebie stanowić będzie o rozpoznawalności marki.

Zrób apetyt na Facebook

Druga rzecz o której warto pomyśleć to dywersyfikacja treści w zależności od platformy na której je opublikujemy. Warto przygotować dwie wersje filmu, jedną na Facebook, drugą na YouTube. Po co? A no po to, żeby widz przeglądając swój feed, trafił na krótką wersję naszego video, zrobił sobie apetyt i żeby w jego głowie powstała idea przetestowania tego przepisu w przyszłości.

Prawdopodobnie jednak do czasu kiedy to nastąpi, sam przepis i to gdzie go widział uleci z jego głowy. W tym momencie zwróci swoje kroki w stronę YouTube, gdzie po wpisaniu nazwy potrawy trafi na nasz kanał. A tutaj czekać go będzie prawdziwa uczta, złożona z dłuższych, bardziej szczegółowych, praktycznych wersji filmów, gdzie czas ekspozycji na naszą markę będzie dużo dłuższy.

Nie przesadzaj z brandingiem

W kuchni musimy uważać żeby nie przesolić, czy nie przepieprzyć, a w filmach, żeby nie być zbyt nachalnym z brandingiem. Nasz logotyp nie musi zdobić każdego kadru i składnika spożywczego wykorzystanego w przepisie.

Już samo to, że nasz content będzie wysokiej jakości a przepis ciekawy i dobry, może skłonić widza do kupna i skorzystania z tych samych narzędzi, które widział w filmie. Aczkolwiek jest to temat dość śliski, dlatego zapraszam Cię do obejrzenia naszego vloga na temat 3W w video marketingu. Jest to metoda z której w Filmpoint korzystamy podczas doradzania klientom na temat tego jak przygotować treści na Youtube. Znajdziesz tam trochę więcej info o aspekcie brandingowym. A jeśli już o brandingu mowa, to pochwalimy się naszym krótkim filmem promocyjnym powstałym z okazji odsłonięcia nowego logo serwisu PizzaPortal w roku 2016:

Podsumowując

Aby nasze video kulinarne było smaczne i zapełniło zarówno nasze brzuchy jak i brzuch widza trzymajmy się tych trzech, prostych zasad:

  • Zawsze stawiajmy na jakość ponad ilość
  • Facebook niech stanowi degustację a Youtube będzie głównym punktem programu
  • Trzymajmy branding na wodzy i nie pozwólmy by przeszkadzał w przyjemnym odbiorze video

Uzbrojeni w tę wiedzę możemy śmiało chwytać za nóż, rozstawiać kamerę i przygotować świetne video kulinarne. Bon appetit!

Zaciekawił Cię artykuł i zastanawiasz się nad współpracą? Napisz do nas – odpowiemy na wszystkie pytania!